Recenzja „Objet a”: Zjadliwie perwersyjna ciekawość Ann Oren erotyzuje wszystko, od grzybów po kawałki grzybów
Zdjęcie ilustracyjne · fot. AKibombo / CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
W 10 sekund
- „Objet a” to określenie Lacana na brak, nieobecność, która wprawia w ruch nasze pragnienia; obiekt-przyczyna, a nie obiekt fizyczny.
- Gdyby było to drugie, bardziej trafnym tytułem nowego, pysznego filmu Ann Oren byłby „Obiekt od A do Z”, biorąc pod uwagę imponująco szeroki zakres rzeczy…
„Objet a” to określenie Lacana na brak, nieobecność, która wprawia w ruch nasze pragnienia; obiekt-przyczyna, a nie obiekt fizyczny. Gdyby było to drugie, bardziej trafnym tytułem nowego, pysznego filmu Ann Oren byłby „Obiekt od A do Z”, biorąc pod uwagę imponująco szeroki zakres rzeczy…
To skrót depeszy. Pełny artykuł — całą treść i zdjęcia — publikuje redakcja źródłowa. Szanujemy jej prawa, dlatego odsyłamy do oryginału.
Czytaj pełny artykuł: Variety →Zrozum temat · Wyjaśniamy
Ponadczasowe przewodniki naszej redakcji powiązane z tą depeszą.
Czytaj dalej
Reżyserka „Czarnego lustra” twierdzi, że odrzuciła „Harry’ego Pottera” HBO: „Absolutnie, kurwa, nie”
Jak Blacc Sam i Bino Rideaux kontynuowali maraton Nipseya Hussle’a utworem „Prolific”: „Jego muzyka jest ponadczasowa”
Dave Chappelle wzywa diasporę! Festiwal wycinania uciekinierów w skrócie: „Y’all F–ked Up”
11 nowych albumów, których powinieneś teraz posłuchać: Phoebe Bridgers, L’Rain i nie tylko
POSŁUCHAJ: Emerytowani sportowcy Blake Griffin i Ryan Kalil wracają do sportu jako właściciele drużyn i producenci telewizyjni w serialu dokumentalnym YouTube „We Are Osos”
Cinema Guild przejmuje prawa Ameryki Północnej do filmu „For the Moon” Érica Baudelaire’a przed inauguracją festiwalu filmowego w Nowym Jorku (WYŁĄCZNIE)



