Wyjaśniamy· Jak działają Stany

Jak działają wybory prezydenckie w USA: Kolegium Elektorów wyjaśnione

Amerykanie nie wybierają prezydenta bezpośrednio, głosują na elektorów. Tłumaczymy, dlaczego liczy się nie suma głosów w całym kraju, lecz wyniki stan po stanie, i jak to zmienia strategię kampanii.

Ilustracja · fot. W.carter / CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Materiał własny redakcjiZaktualizowano 15 lipca 20264 min czytania

W skrócie

  • Prezydenta USA wybiera Kolegium Elektorów (538 elektorów), a nie bezpośrednio wyborcy.
  • Do zwycięstwa potrzeba bezwzględnej większości: co najmniej 270 głosów elektorskich.
  • W 48 stanach obowiązuje zasada „zwycięzca bierze wszystko”. Dlatego liczą się stany wahające się (swing states).
  • Można wygrać w skali kraju liczbą głosów, a mimo to przegrać w Kolegium Elektorów.

Gdy Amerykanin wrzuca kartę do urny w wyborach prezydenckich, formalnie nie głosuje na kandydata, lecz na elektorów przypisanych do tego kandydata w swoim stanie. Dopiero ci elektorzy, zebrani w Kolegium Elektorów, oddają głosy, które rozstrzygają, kto zostanie prezydentem. Ten pośredni mechanizm to jeden z najczęściej mylonych elementów amerykańskiej polityki.

Skąd wzięło się Kolegium Elektorów

Twórcy konstytucji z 1787 roku szukali kompromisu między wyborem prezydenta przez Kongres a głosowaniem powszechnym. Kolegium Elektorów było rozwiązaniem pośrednim: dawało głos stanom jako całościom, a jednocześnie równoważyło interesy stanów mniej i bardziej ludnych. Zasady opisuje Artykuł II konstytucji oraz XII poprawka, która od 1804 roku porządkuje sposób głosowania na prezydenta i wiceprezydenta.

Ilu jest elektorów i skąd ta liczba

Elektorów jest 538. Liczba ta wynika z sumy miejsc w Kongresie: 435 członków Izby Reprezentantów, 100 senatorów oraz 3 elektorów dla Dystryktu Kolumbii (Waszyngton, D.C.), przyznanych przez XXIII poprawkę. Każdy stan ma tylu elektorów, ilu ma łącznie reprezentantów i senatorów, czyli minimum trzech (dwóch senatorów plus co najmniej jeden reprezentant), nawet jeśli jest bardzo mało ludny.

538
wszystkich elektorów
435 + 100 + 3 (D.C.)
270
próg zwycięstwa
bezwzględna większość
48
stanów z zasadą „winner takes all”
wyjątki: Maine i Nebraska

Zasada „zwycięzca bierze wszystko”

W 48 stanach oraz w D.C. obowiązuje zasada „winner takes all”: kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów w danym stanie, dostaje wszystkich jego elektorów, niezależnie od tego, czy wygrał różnicą jednego punktu, czy dwudziestu. Wyjątkiem są Maine i Nebraska, które część elektorów przydzielają według wyników w poszczególnych okręgach wyborczych (tzw. metoda okręgowa). Ta zasada jest kluczem do zrozumienia całej mechaniki: przewaga głosów ponad próg zwycięstwa w danym stanie jest „zmarnowana”, bo i tak nie daje ani jednego dodatkowego elektora.

Dlaczego liczą się swing states

Ponieważ większość stanów głosuje przewidywalnie na jedną z partii, realna walka toczy się w kilku stanach wahających się (swing states, battleground states), gdzie wynik jest niepewny. To tam trafia większość pieniędzy, spotów i wizyt kandydatów. Dlatego kampania prezydencka w USA nie jest jedną kampanią ogólnokrajową, lecz zbiorem lokalnych bitew o konkretne pule elektorów. Mechanika przypomina tu logikę przeliczania głosów na mandaty: podobnie działa to w polskim systemie d'Hondta, gdzie o wyniku decyduje rozkład głosów, nie tylko ich suma.

Policz sam: droga do 270

Kalkulator Kolegium Elektorów

Zobacz, jak zsumowanie elektorów z poszczególnych stanów prowadzi (lub nie) do magicznej granicy 270 głosów.

Stany wahające się (kliknij, by przydzielić)

Bazowo: A ma 226 „pewnych” elektorów, B ma 219. Wartości ilustracyjne.

Kandydat A
226
do 270: 44
Kandydat B
219
do 270: 51
linia w środku = próg 270 · nierozstrzygnięte: 93 EV

Nikt nie ma jeszcze 270. Rozstrzygną stany wahające się.Dlatego można wygrać głosowanie powszechne w skali kraju i przegrać wybory: liczą się elektorzy z poszczególnych stanów.

Kalkulator ma charakter edukacyjny (szacunek uproszczony). Nie stanowi porady finansowej, prawnej ani prognozy wyborczej.

Od głosowania do zaprzysiężenia: krok po kroku

  1. 1

    Dzień wyborów (listopad)

    Wyborcy w każdym stanie oddają głosy. Formalnie wybierają listę elektorów zgłoszoną przez zwycięski komitet w danym stanie.

  2. 2

    Wyznaczenie elektorów

    Stan certyfikuje wyniki i wskazuje, którzy elektorzy reprezentują zwycięzcę. To oni utworzą stanową delegację do Kolegium.

  3. 3

    Głosowanie elektorów (grudzień)

    Elektorzy zbierają się w stolicach swoich stanów i oddają głosy na prezydenta oraz wiceprezydenta. Głosy są protokołowane i wysyłane do Kongresu.

  4. 4

    Liczenie głosów w Kongresie (6 stycznia)

    Połączone izby Kongresu formalnie liczą głosy elektorskie. Kandydat z co najmniej 270 głosami zostaje prezydentem elektem.

  5. 5

    Zaprzysiężenie (20 stycznia)

    Prezydent elekt składa przysięgę i obejmuje urząd w Dniu Inauguracji.

Co, jeśli nikt nie ma 270 głosów

Gdyby żaden kandydat nie uzyskał bezwzględnej większości (np. przy remisie 269 do 269 albo silnym kandydacie trzecim), decyzja przechodzi do Izby Reprezentantów, która wybiera prezydenta w tzw. contingent election, przy czym głosuje wtedy nie każdy reprezentant z osobna, lecz każda stanowa delegacja jednym głosem. Wiceprezydenta w takiej sytuacji wybiera Senat. To scenariusz rzadki, ale przewidziany wprost przez XII poprawkę.

Głos powszechny kontra głos elektorski

Ponieważ elektorzy są przypisani do stanów, a nie do ogólnokrajowej sumy głosów, możliwa jest sytuacja, w której kandydat z większą liczbą głosów w skali kraju przegrywa w Kolegium Elektorów. Zdarzało się to w historii USA kilka razy. To źródło stałej debaty: zwolennicy systemu wskazują na ochronę interesów mniejszych stanów i stabilność, a krytycy na rozbieżność z zasadą „jeden człowiek, jeden głos”. Jak podchodzić do sondaży przewidujących taki wynik, tłumaczymy w poradniku o marginesie błędu.

Jeśli chcesz zrozumieć drugą połowę amerykańskiej władzy, czyli jak z prezydenta i Kongresu rodzi się prawo, zajrzyj do wyjaśnienia Jak powstaje prawo w USA. A po tło polityczne sięgnij do Partie i podziały w USA.

Najczęstsze pytania

Czy elektor musi zagłosować zgodnie z wynikiem w swoim stanie?
W większości stanów tak: obowiązują przepisy zobowiązujące elektorów do oddania głosu na zwycięzcę stanowego głosowania, a Sąd Najwyższy potwierdził, że stany mogą tego wymagać. Elektorzy głosujący inaczej (tzw. faithless electors) zdarzają się rzadko i zwykle nie zmieniają wyniku.
Dlaczego akurat 270 głosów?
To bezwzględna większość z 538, czyli 269 plus jeden. Bezwzględna większość gwarantuje rozstrzygnięcie i zapobiega sytuacji, w której urząd obejmuje ktoś bez poparcia ponad połowy elektorów.
Czy można wygrać wybory, mając mniej głosów w całym kraju?
Tak. Ponieważ elektorzy przydzielani są stanami według zasady „zwycięzca bierze wszystko”, kandydat z mniejszą sumą głosów w skali kraju może zebrać więcej elektorów, wygrywając w odpowiednich stanach niewielką różnicą.
Czym różnią się Maine i Nebraska?
Te dwa stany nie stosują pełnej zasady „winner takes all”. Dwóch elektorów przydzielają zwycięzcy w skali stanu, a pozostałych według wyników w poszczególnych okręgach wyborczych, więc ich elektorzy mogą się rozdzielić między kandydatów.

Źródła i dalsza lektura

Materiał własny redakcji, oparty na oficjalnych i renomowanych źródłach:

Czytaj dalej