Przyznaję się: przejeżdżałem na czerwonym świetle. Ale winne są brytyjskie przepisy drogowe, nie ja | Simona Jenkinsa
Zdjęcie ilustracyjne · fot. Christoph Scholz / CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons
W 10 sekund
- Istotą jazdy na rowerze jest poruszanie się, ale chaotyczne drogi w Londynie często to utrudniają.
- Moje rozwiązanie: mniej, a nie więcej zasad, do których przyznaję się.
- Przez całe życie kochałem ulice Londynu i korzystałem z nich jako rowerzysta, kierowca i pieszy.
Istotą jazdy na rowerze jest poruszanie się, ale chaotyczne drogi w Londynie często to utrudniają. Moje rozwiązanie: mniej, a nie więcej zasad, do których przyznaję się. Przez całe życie kochałem ulice Londynu i korzystałem z nich jako rowerzysta, kierowca i pieszy. Dotknąć drewna, zrobiłem to bez…
To skrót depeszy. Pełny artykuł — całą treść i zdjęcia — publikuje redakcja źródłowa. Szanujemy jej prawa, dlatego odsyłamy do oryginału.
Czytaj pełny artykuł: Guardian Business →Zrozum temat · Wyjaśniamy
Ponadczasowe przewodniki naszej redakcji powiązane z tą depeszą.
Czytaj dalej
MON rozszerza listę strategicznych spółek. Trafią na nią Huta Częstochowa i APS
Chiny nie poprą gospodarczej izolacji Iranu. Pekin odpowiada na apele USA
Gospodarka strefy euro daje oznaki życia. Niemiecki przemysł i usługi południa zaskakują
Największa przeszkoda chińskich robotów humanoidalnych: ludzie wciąż są (w większości) lepsi
Bitcoin na dobrej drodze do 20% tygodniowego wzrostu, gdy powraca optymizm inwestorów
Samsung zwróci akcjonariuszom rekordowe 80 miliardów dolarów




